Jak kształtować odporność psychiczną u dziecka?
W celu kształtowania odporności psychicznej (resilience) warto odpowiadać na podstawowe potrzeby i dbać o zdrowe przekonania. W tym celu może posłużyć kilka zasad:
- Na początek zejdź na podłogę! – twórca Metody Floortime, profesor psychiatrii dr Stanley Greenspan (Grennspan, Wieder, 2014) stworzył metodę, w której punktem wyjścia do pracy z dzieckiem było “bycie na równym poziomie z dzieckiem”, czyli zabawa z nim na podłodze.
Żeby odkryć, jak funkcjonuje system poznawczy dziecka, przede wszystkim należy zrozumieć, że dziecko nie wie o świecie tego, co dorosły, i widzi go z zupełnie innej perspektywy. Posiada mniej wiedzy i doświadczeń, aby być w stanie zrozumieć rzeczywistość, zwłaszcza w zakresie relacji społecznych i emocjonalnych. Zanim zapytamy “dlaczego to zrobiłeś” lub dokonamy oceny postępowania dziecka, warto przyjrzeć się światu właśnie z jego perspektywy.
Pytanie: “Dlaczego Jasiu ucieka mi na spacerze i mnie nie słucha?” – zastanawia się mama Patrycja.
Odpowiedź: Otóż Jasiu ucieka, ponieważ uwielbia biegać, jego małe nóżki właśnie w tym widzą najlepsza zabawę, a “jak mama goni to jest tak suuuper”. Widzi wtedy emocje na jej twarzy, dużo wyraźniejsze niż wtedy, gdy po prostu siedzi w wózku na spacerze. Dlaczego miałby pozbawiać się tego rodzaju atrakcji? A zatem, żeby zrozumieć dobrze swoje dziecko na każdym etapie rozwoju, warto najpierw zobaczyć świat jego oczami.
- Bądź blisko dziecka – bycie blisko dziecka, kiedy doświadcza trudności i towarzyszenie w różnych przeżyciach, pozwala mu stawać się świadomym i silnym człowiekiem. Dziecko właśnie wtedy uczy się, jak radzić sobie z różnymi wyzwaniami.
Aby dziecko nauczyło się zarządzać sobą i różnymi trudnościami, musi otrzymać narzędzia, które mu w tym pomogą. Ważne jest, aby pokazać dziecku, jak sobie pomagać i szukać różnych rozwiązań w wymagających sytuacjach, jak poczuć swoją siłę, kiedy wszystko idzie nie tak i w czym odnaleźć ukojenie. Okaż dziecku uwagę, doceń je, zauważ proces, w którym uczestniczy. Okazywanie dziecku uwagi jest ważne na każdym etapie rozwoju:
- M: “Widę cię” (obrazek dziecka 3-letniego bawiącego się zabawkową kuchenką)
- P: “Widę, że mnie potrzebujesz” (obrazek dziecka 4-letniego usiłującego naprawić koło od zabawkowego samochodu)
- R: “Widę, że wkładasz w to dużo pracy” (obrazek dziecka 6-letniego rysującego plakat)
- “Mogę do ciebie dołączyć?” (obrazek dziecka 7-letniego budującego konstrukcje z klocków technic)
- N: “Narysowałeś coś nowego, opowiesz mi o tym?” (obrazek dziecka 5-letniego rysującego samolot)
- M: “Jestem tutaj, czy potrzebujesz mojej pomocy?” (obrazek dziecka 5-letniego próbującego naostrzyć kredkę)
- P: “Lubię spędzać z tobą czas” (obrazek dziecka z tatą układających wspólnie puzzle)
- M: “Co o tym myślisz?” (obrazek mamy pokazującej nowe buty swojej 6-letniej córce)
- D: “Jak chciałbyś to zrobić?”
- J: “Wspiałaś się bardzo wysoko, widzę cię” (obrazek dziewczynki wspinającej się na drabinkę na placu zabaw)
- K: “Rozwiązałeś to zadanie. Jak to zrobiłeś, jak na to wpadłeś? Nauczysz mnie tego?” (obrazek 11-latka i taty, rozwiązującego zadanie z matematyki)
- Zadbaj o poczucie bezpieczeństwa dziecka – dziecko przychodzi na świat z potrzebą bezpieczeństwa, to podstawowa potrzeba człowieka. Kiedy przytulasz dziecko, reagujesz na jego płacz ze zrozumieniem i uważnością, rozmawiasz z nim o tym, co czuje, czego potrzebuje, sprawiasz, że wzrasta ono w poczuciu bezpieczeństwa. W sytuacji, kiedy dziecko uczy się po raz pierwszy jeździć na rowerze, nie tylko chodzi o pochwalenie jego umiejętności („pięknie jedziesz”), ale przede wszystkim o świadomość, że towarzyszysz dziecku w ważnym dla niego procesie, a często o nazwanie emocji, które przeżywa. Dziecko chce wiedzieć, że wykonując ambitne zadanie ma obok siebie bliską osobę i dzięki temu może poczuć się pewniej. Dzięki temu w dorosłości będzie wiedziało, że nie jest samo i będzie tworzyło relacje oparte na bezpiecznym przywiązaniu (Bowlby, 2007).
- M: “Jedziesz na rowerze, widzę cię!”, “Jedziesz sama”, “Jestem tutaj, patrzę na ciebie”, “Bardzo się cieszysz, prawda?”
- O: “Przewróciłeś się i upadłeś – widziałem”, “Mogło cię zaboleć”
- P: “Rozumiem, że się pomyliłaś, jestem przy tobie, powiedz, jeśli potrzebujesz pomocy, chętnie ci pomogę”
Siła odporności psychicznej to również proszenie o pomoc w sytuacjach, które są dla nas trudne. Nie da się uchronić dziecka przed stresem. Można jednak wesprzeć je we właściwym funkcjonowaniu ośrodków w mózgu odpowiedzialnych za reakcję walki i ucieczki. Ośrodki te pełnią ważną funkcję w sytuacji rzeczywistego zagrożenia. Mogą jednak stać się nadaktywne, jeśli często będą narażone na działanie stresorów. Oznacza to, że nie zawsze będą działały adekwatnie do sytuacji, a wówczas dzieci (a później dorośli) będą doświadczały poczucia ciągłego zagrożenia w sytuacjach obiektywnie bezpiecznych. Mogą reagować zbyt silnie na niewielkie nawet stresory, często wybuchać złością, nieustannie się zamartwiać albo odczuwać permanentny lęk. Aby wspierać harmonijne działanie systemu reagowania na stres, warto czule odpowiadać na płacz dziecka, jego potrzebę bliskości, przytulenia i towarzyszenia mu w różnych stresogennych sytuacjach.
- Akceptuj dziecko zawsze, bezwarunkowo – nie tylko wtedy, kiedy zrobi coś dobrego i zachowuje się “grzecznie” – nie odrzucaj, jeśli postępuje inaczej niż tego oczekujesz lub kiedy pojawia się w tobie myśl, że przesadza. Pielęgnuj zasadę: “Jesteś w porządku i masz swoją wartość tylko dlatego, że jesteś dokładnie taki, jaki jesteś”. Bądź blisko, kiedy płacze, przewróci się, popełni błąd, pomyli się, wówczas będzie wiedziało, że je akceptujesz bez względu na to, co robi, zawsze.
- Pozwól dziecku popełniać błędy – nadal istnieją środowiska, w których za popełnienie błędu można zostać surowo ukaranym: krzykiem, klapsem, negatywną oceną, brakiem czułości i uwagi. Również osoby dorosłe mają problem z przyjmowaniem faktu, że popełniły błąd. Porażki są równie ważnym wymiarem uczenia się jak sukcesy, a więc warto sobie powiedzieć: “Nie udało się, spróbuję jeszcze raz”, lub “Potrzebuję przerwy, wrócę do tego za chwilę”. Spróbujmy zaakceptować fakt, że błędy są normą i nie świadczą o człowieku, ale procesie, w którym się znajduje. Dajmy dziecku przestrzeń do wyciągania wniosków i szukania nowych rozwiązań, aby popełniony błąd był jedynie informacją zwrotną dotyczącą procesu uczenia się, w którym dziecko uczestniczy.
- Stawiaj dziecku wymagania adekwatne do jego poziomu rozwoju – kiedy jesteśmy zmuszani do rzeczy, których nie jesteśmy pewni, rodzi się w nas złość, niepewność, napięcie i poczucie bezradności. Podobnie czują się nasze dzieci, gdy zbyt dużo od nich wymagamy. Warto postępować w myśl zasady: “Zrób tyle, ile chcesz, możesz, potrafisz”. Spróbuj poświęcić więcej czasu na obserwację dziecka, podążaj za nim i jego potrzebami, pozwalaj uczyć się małymi krokami, dzięki czemu będzie mogło ukształtować swoją odporną psychicznie tożsamość. Warto sobie zadawać pytanie: “Czy to, co robię, wspiera moje dziecko i daje mu siłę?”, jeśli nie, warto “zwolnić” i dokonać wspierającej zmiany.
Dziecko będzie naśladować twoją odporność psychiczną – bądź przykładem.
- Mów dziecku o swoich emocjach, granicach i potrzebach – wyrażaj swoje potrzeby i sprawdzaj, czy to jest to, czego potrzebujesz w danym momencie. Dziecko przychodzi na świat z rodzącym się poczuciem własnej wartości. Wspomaganie jego zdrowego rozwoju odbywa się w relacji z rodzicem. Nie możemy nauczyć dziecko poczucia własnej wartości ad hoc, ale możemy wspierać jego rozwój przez przekonania, jakie sami przyjmujemy. Ponieważ dzieci uczą się przez obserwację i naśladownictwo, warto mówić o swoich emocjach i o tym, czego potrzebujemy w prosty sposób oraz jasno komunikować swoje granice:
- N: “Zrobiło mi się przykro, potrzebuję chwili przerwy”
- P: “Czuję złość, napiję się wody”
- J: “Przestraszyłam się, kiedy tak zrobiłeś”
- A: “Nie lubię, kiedy tak robisz”
To od nas, dorosłych, dzieci uczą się szacunku do siebie i dostrzegają, że wszyscy jesteśmy ważni, zasługujemy na szacunek i uwagę:
- A: “Ja też nie rozumiem, dlaczego Jaś tak ci powiedział”
- K: “Oczywiście, rozumiem, że może ci być smutno w tej sytuacji”
- S: “Pamiętasz o tym, że twój najlepszy kolega ma dziś urodziny? Pewnie będzie mu miło, jeśli dasz mu znać, że o tym pamiętasz” (obrazek chłopca na wózku i drugiego chłopca – 7 lat, który wręcza mu obrazek ze słowami “happy birthday”)
- Mów do dziecka “językiem”, jakiego chcesz go nauczyć – ucz języka asertywności i emocji: “Ja czuję”, “Ja potrzebuję”, “Ja chcę”, “Ja nie chcę”, “Proszę”. Dzieci nie przychodzą na świat z umiejętnością komunikowania swoich potrzeb, emocji, granic – uczą się tego w relacji z nami. Często ważne jest, aby rodzice nauczyli się umiejętności skutecznej i asertywnej komunikacji i stosowali ją w domu na co dzień:
Oto kilka przykładów dialogów rodziców, pomagających kształtować zdrowe przekonania u dziecka:
Dialog 1
- P: “Poczułem się źle, kiedy nie poinformowałaś mnie, że się spóźnisz. W przyszłości chciałbym, żebyś dawała mi znać, bo od tego zależy mój system pracy i dzięki temu łatwiej mi zaplanować nasz wspólny czas.”
- N: “Oczywiście, postaram się pamiętać o tym, że jest to dla ciebie ważne.”
Dialog 2
- P: “Poczułem się smutny, kiedy ty zapomniałaś o moich urodzinach. W przyszłości chciałbym, abyś pamiętała, że ten dzień jest dla mnie ważny.”
- N: “Jasne. Nie sądziłam, że ma to dla ciebie takie znaczenie, ale oczywiście, że chcę świętować i cieszyć się razem z tobą.”
- Bądź dobry dla siebie – to myślenie o sobie w kategoriach: “Jestem ważny, wartościowy”, “Mogę się pomylić i wyrażać to, co czuję”, “Zasługuję na dobre życie”, “Mam prawo sobie odpuścić”. Taki dialog wewnętrzny pozwoli ci być prawdziwym człowiekiem, który się potyka, być sobą i uznawać swoje słabości oraz opiekować się swoimi potrzebami i granicami – to pozwoli ci poczuć własną wartość i niezależność. Strategia “być dobrym dla siebie samego” uczy nasze dzieci, że dbanie o siebie i zauważanie, jacy jesteśmy w danej chwili i co się z nami dzieje, staje się naszą wewnętrzną siłą oraz niewyczerpanym źródłem mocy i bezwarunkowej akceptacji. Rodzicu – ćwicz więc drobne gesty, akty życzliwości i wdzięczności względem samego siebie.
- Szanuj swoje granice – nauczysz dziecko w ten sposób szacunku do siebie samego oraz tego, że inni również mają swoje granice. Zgodnie z zasadą akceptacji i uprawomocnienia “Ja jestem w porządku i ty też jesteś w porządku” (Linehan, 2016) dziecko, które respektuje granice stawiane przez innych, uczy się również prawa do swoich granic. Każdy z nas przychodzi na świat z potrzebą bezpieczeństwa i przynależności. Zaspokaja je głównie wówczas, kiedy najbliższe osoby z empatią odpowiadają na nasze przeżycia oraz jasno komunikują swoje emocje, potrzeby i granice – pokazują je i starają się o nie dbać. Dzieci uczą się troszczyć o swoje zasoby, naśladując najbliższych opiekunów. Nawet jeśli my, jako rodzice, dopiero się tego uczymy, możemy uczyć się tego wspólnie z dziećmi. Ważne jest, abyśmy dali sobie czas na zmianę, codziennie uczyli się widzieć siebie i mówili, czego w danej chwili potrzebujemy: “Chciałbym teraz…”, “Zależy mi na …”. Jasno sygnalizowali, co czujemy i na co się godzimy, a na co nie: “Czuję złość, kiedy widzę… / Nie chcę, abyś tak robił, bo denerwuję się, że …”. W ostatecznym rozrachunku ważne jest, abyśmy szukali rozwiązań (choćby częściowo) uwzględniających potrzeby wszystkich.
- Pozwól dziecku zachować niezależność, pozwól ćwiczyć asertywność – rodzice często chcieliby, aby ich dzieci potrafiły zadbać o siebie w różnych sytuacjach: w przedszkolu, szkole, na spotkaniu z rodziną, czy ze znajomymi, ale kiedy zapyta się ich, czy pozwalają dzieciom ćwiczyć asertywność w bezpiecznym otoczeniu, czyli w domu, okazuje się, że nie zawsze się to udaje. Dzieci uczą się odmowy i komunikowania tego, co czują i czego potrzebują, najpierw w relacji z nami. Jeśli nie mogą otwarcie tego robić, a my nie odpowiadamy na ich komunikaty z uważnością, nie mają możliwości ćwiczenia asertywności. Nienaturalne są dla nich wówczas wskazówki “Nie pozwalaj, aby dziewczynki cię przezywały”, “Nie musisz się zgadzać na to, co robią twoi koledzy”. We współczesnym świecie pełnym stresu, wyzwań i wielkich oczekiwań łatwiej jest odnaleźć się osobom, które potrafią zapytać siebie “Czego teraz potrzebuję?”, “Co mnie wspiera?”, “Co jest dla mnie ważne?” i pójść za tym, co niesie odpowiedź. Nie podążają za wiedzą, która ktoś im narzuca, i nie zadowalają innych kosztem własnych potrzeb, ale pozostają blisko siebie. Dlatego tak ważne jest, aby już od najmłodszych lat respektować potrzeby i granice dziecka, pozwalać mu myśleć krytycznie, umożliwiać dziecku dokonywanie samodzielnych wyborów. Pozostawiać mu przestrzeń do działania i zdobywania własnych doświadczeń. Pamiętaj – często mówienie “nie” innym oznacza mówienie “tak” samemu sobie.
- Szanuj granice dziecka – aby dziecko potrafiło uszanować swoje granice dziś i w przyszłości oraz zaufać temu, co czuje, czego chce, a czego na pewno nie. Potrzebuje przede wszystkim szacunku dla swoich emocji, uczuć, potrzeb i granic. Podobnie jak u Linehan (2016) ważne jest budowanie pełnej akceptacji i uprawomocnienia emocjonalnego, dzięki którym dziecko ma szansę doświadczyć pełnej akceptacji siebie.
Dziecko nie będzie asertywnym nastolatkiem i dorosłym, jeśli już od małego doświadcza nieustannego zaprzeczania temu, co czuje i czego potrzebuje. Aby dziecko ufało temu, że np. jest już najedzone, nie możemy mu wmawiać, że nie jest, i zmuszać go do “zjedzenia jeszcze jednej łyżeczki”. Jeśli nie chce dać babci buziaka, nie możemy wywierać na nim presji, aby to zrobiło, bo przecież w przyszłości nie chcemy, aby naruszało swoje granice cielesne na żądanie innych. Kiedy jest mu smutno albo jest rozzłoszczone, nie możemy mu wmawiać, że jest inaczej, bo w przyszłości nie będzie potrafiło rozpoznać tych stanów, a tym samym zadbać o swoje potrzeby, by poczuć się lepiej.
- Daj dziecku czas – często wymagamy od naszych dzieci, aby dysponowały umiejętnościami, których sami nie posiadamy. Następnie naciskamy, aby uczyły się ich szybciej, lepiej i bardziej intensywnie. Tymczasem nauka każdej umiejętności wymaga czasu, cierpliwości i dobrych wzorców płynących z otoczenia. Ważne jest, aby wykorzystać czas na zaznajamianie się z ważnymi kompetencjami i uczyć się razem z dziećmi.
- Nagradzanie nie zawsze pomaga – “Piękny rysunek, ale z ciebie zdolna dziewczynka, brawo”. Kiedy dziecko pokazuje nam efekty swojej pracy, nie oznacza to, że czeka na “brawa i fajerwerki”. Nie zawsze w życiu ktoś będzie nam “klaskał”. Dziecko w ten sposób szuka bliskiego kontaktu z nami i możliwości zaspokojenia w tym kontakcie ważnych potrzeb. Za komunikatem “Mamo, ładny rysunek?”, “Tato, chodź, coś ci pokażę” stoją różne niezaspokojone potrzeby w danym momencie, np.: bliskości, uwagi, bezpieczeństwa emocjonalnego, towarzystwa, ciepła, wspólnoty, wsparcia. Mechaniczna ocena “pięknie” nie zaspokoi żadnej z tych potrzeb i nie pomoże dziecku poczuć się lepiej i pewniej. Dlatego ważne jest, aby szczerze okazać mu swoje zainteresowanie i obdarzyć swoją (nieoceniającą) obecnością i uwagą. Pokazać dziecku, że jesteśmy go ciekawi i jest dla nas ważne; że je zauważamy, doceniamy i wspieramy w codziennych wyzwaniach. Właśnie takie podejście karmi poczucie własnej wartości dziecka, daje mu odwagę i siłę do działania.
- Nie daj się zamknąć! – sytuacja licznych lockdownów sprawiła, że nasze życie, i tak już w przewadze siedące, jeszcze bardziej “posadziło nas” w domach, i to często na wiele godzin przed ekranami komputerów. Człowiek jednak ze swej natury jest stworzony do “chodzenia”, a “siedzenie” nie służy nie tylko zdrowiu fizycznemu, ale również psychicznemu. W momencie ruchu wydzielają się endorfiny sprzyjające procesom regeneracji i poprawiające nastrój. Zanim rozpoczyniemy rozmowę z dzieckiem na “trudne tematy”, warto może po prostu rozpocząć od ruchu, np. siłowanie się, masaże, zabawa w berka lub huśtanie. Dzięki temu, podobnie jak w sytuacji uważnego oddychania, dotlenimy organizm i lepiej stawimy czoła wyzwaniom. Zamiast oceniającego komunikatu “Inni siedzia grzecznie, co ty robisz?”, warto powiedzieć “Widę, że chyba trudno ci siedzieć w jednym miejscu, rozumiem”, “Czy myślisz, że jeśli chwilę poskaczesz lub pobiegasz, będzie lepiej?”.
