Ile ze sportowca ma w sobie przedsiębiorca

„Citius, altius, fortis” czyli co ma w sobie przedsiębiorca ze sportowca.

Ideą każdego sportowca jest pokonanie samego siebie w celu osiągnięcia szczytowego wykonania tzw. peak performance i utrzymania go na optymalnym, wysokim poziomie zwanym prime performance. Czy cel przedsiębiorcy nie jest podobny? Dla wielu sportowców poza pokonaniem własnej słabości, poprawieniem wydolności fizjologicznej, osiągnięciem najlepszych wyników liczy się osiągnięcie psychicznej pełni. Organizm ludzki jest niedoskonały i często wygrywa właśnie ten, kto pokona własne ciało i umysł.

Coraz większa liczba sportowców korzysta w pomocy psychologa sportowego zwanego również trenerem mentalnym, który ucząc zawodnika treningu mentalnego przygotowuje go do występu. Psycholog coraz częściej jest zapraszany do sportowych sztabów szkoleniowych pracujących nad osiągnięciem prawdziwego mistrzostwa sportowego. Na arenie, boisku, nieustannie toczy walka o lepsze wyniki, liczy się każdy centymetr, każda sekunda. Kiedy walka toczy się na najwyższym szczeblu, a różnice pomiędzy zawodnikami są minimalne, wówczas na pierwszy plan wysuwa się sprawność psychiczna. W sporcie wyczynowym wygrywa tylko ten, kto potrafi opanować emocje. Psychologowie sportu często mawiają, że „na boisku przegrywa ten, kto pierwszy da się ponieść emocjom”.

Mistrzostwo bowiem to długotrwały proces do którego dochodzi się ciężką i długą drogą. Sportowcom nie obcy jest ból, uciążliwe, niewyleczone kontuzje, porażki, złe warunki atmosferyczne czy społeczne, z którymi muszą każdego dnia podejmować walkę. Często problemem staje się samo mistrzostwo, kiedy sportowiec będąc na szczycie musi zmierzyć się z konsekwencjami sławy oraz wysokimi oczekiwaniami szkoleniowców i kibiców.

Sportowiec- mistrz obrazuje każdego człowieka, który wie jaki ma celu i potrafi usilnie do niego dążyć. To dlatego sprawdzone i skuteczne metody treningu mentalnego sportowca znajdują zastosowanie w pracy z aktorami, piosenkarzami czy menadżerami.

Wielu menadżerów na całym  świecie zgłasza się do „mentalnego coach’a”, aby skorzystać ze sprawdzonych metod radzenia sobie ze stresem, wyznaczania celów, budowania skutecznego zespołu, rozwiązywania konfliktów, wizualizacji, umiejętności koncentracji  czy biofeedbacku. Metody te skuteczne na arenie sportowej okazują się łatwe do zaadaptowania na gruncie zawodowym i osobistym.

W świecie biznesu można znaleźć wiele podobieństw odnoszących się do działalności sportowej.

 

Od sportowca do menadżera.

Łacińska dewiza starożytnych Igrzysk Olimpijskich jest wciąż aktualna nie tylko w sporcie, ale również w zarządzaniu przedsiębiorstwami. Przykładowo od menadżera oczekuje się skutecznego zarządzania, nieustannego poprawiania wyników, pracy pod presją czasu. Na konkurencyjnym rynku wygra tylko ten, kto pierwszy stworzy nową technologie i wprowadzi ją na rynek. Kto będzie pierwszy a zarazem najlepszy.

 

„Teoria gier”.

W sportach walki ważne jest przewidywanie każdego ruchu przeciwnika. Chwilowa utrata uwagi jest natychmiast wykorzystywana przez przeciwnika i powoduje utratę punktu. Podobnie w działaniu przedsiębiorców ma zastosowanie „teoria gier”, gdzie zarówno jeden jak i drugi przedsiębiorca próbuje podejmować racjonalne decyzje przewidując „ruch” konkurenta. Odbywa się to często w dużo korzystniejszej perspektywie czasowej, ale skutki są podobne. Źle przewidziany ruch czy utrata koncentracji sprawiają, że przeciwnik/ konkurent wysuwa się na prowadzenie aż w końcu- wygrywa.

 

„Wygrywa tylko ten kto oszuka własne ciało”.

Maratończyk pokonując długi dystans często fizjologicznie przekracza wszystkie bariery ludzkiej egzystencji. Podczas trasy wielokrotnie dopadają go myśli związane z uczuciem słabości czy ludzkiego zmęczenia. Jeśli sportowiec pozwoli, aby takie myśli przejęły kontrolę nad jego występem- od razu przegrywa. Każdy biznesman jeśli tylko skupi uwagę na negatywnych aspektach swojej pracy, własnego rozwoju, oferowanego produktu czy własnego ludzkiego zmęczenia- przegrywa.

Sportowiec często nie ma wpływu na to w jakich warunkach przyjdzie mu walczyć o najwyższy tytuł. Siarczyście padający śnieg ograniczający widoczność do 10 metrów czy niemiłosiernie palące słońce mogą sprawić, że bezradnych zawodnik podda się bez walki. Podobnie przedsiębiorca jeśli skupi się na złych warunkach w jakich przyszło mu pracować: niewiedzy swoich pracowników,  małej efektywności, wysokich kosztach prowadzonej działalności, nieuczciwości partnerów biznesowych czy wówczas uda mu się odnieść sukces?

Pozytywne myślenie, jakkolwiek brzmi trywialnie, pozwala oszukać nie tylko własne ciało, ale także umysł, który przecież sprawuje kontrolę nad funkcjonowaniem człowieka.

 

I’m watching you.

Sportowiec nieustanne oceniany nie tylko przez trenera, sędziego, ale przede wszystkim przez kibiców i nie zawsze potrafi  unieść ciężar sławy. Permanentna kontrola postępów, a w przypadku porażki surowa krytyka może zniszczyć każdego dobrego sportowca. Często również biznesman będąc nieustannie ocenianym i obserwowanym staje przed przełożonym czy współpracownikami bezradny w sytuacji porażki czy niezrealizowanego projektu. Niektórzy tylko czekają na jego potknięcie i z dużym prawdopodobieństwem nie zostawią na nim suchej nitki.

Jak możemy zaobserwować sport i biznes to nieustannie przenikające się dziedziny życia. Sportowiec może nauczyć się od menadżera umiejętnego wykorzystania wiedzy, realizowanego w przyjaznej atmosferze, z uwzględnieniem uniwersalnych dla człowieka wartości co pomoże w osiągnięciu mistrzostwa mentalnego. Z kolei menadżer może z powodzeniem korzystać ze  sprawdzonych metod radzenia sobie ze stresem, wyznaczania celów, budowania skutecznego zespołu, umiejętności koncentracji  czy radzenia sobie z niekorzystnymi warunkami. Jeśli to wiedza zostanie prawidło wykorzystana zarówno jeden jak i drugi osiągną mistrzostwo i zdobędą szczyt.